30/11/2025
Porody bez porodówek? Naprawdę w tym kierunku idziemy?
Wszystko zaczęło się „gdzieś daleko”, w Bieszczadach.
Zamknięto porodówkę, potem w mediach pojawiła się narracja: „położna na Izbie Przyjęć wystarczy”, „karetka dowiezie”, „oszczędności”.
To wcale nie jest historia jednego powiatu.
Projekt MZ 1846 dopuszcza ten model w całej Polsce.
Bo porodówek nie zamyka zima ani góry, tylko ekonomia: stałe koszty, niedoszacowanie procedur i niski przyrost naturalny.
Oddział położniczy działa 24/7, niezależnie od liczby porodów.
Z mapy znikają nie tylko małe porodówki. Zagrożone są także te, które mają 300-400 porodów rocznie.
A tam gdzie porodówka już zniknęła, projekt MZ 1846 oferuje „wyjście awaryjne”.
I tu zaczynają się pytania, o których nikt nie mówi głośno.
👁 Co dalej po porodzie ze mną i z moim dzieckiem?
Wyobraźmy to sobie.
Noc. SOR pracuje pełna parą.
Karetka podjeżdża pod drzwi, na korytarzu pacjent z dusznością, lekarz dyżurny między jednym a drugim badaniem wypełnia dokumentację.
I w tym wszystkim PORÓD.
Bo projekt mówi, że „świadczeniodawca w przypadku braku możliwości przekazania kobiety rodzącej, wynikającego z etapu zaawansowania porodu, zapewnia przyjęcie porodu”.
Czyli położna decyduje, czy pacjentka rodzi na miejscu, czy jedzie karetka na oddział położniczy do innego szpitala.
Dziecko rodzi się zdrowe.
Mama trzyma je na klatce piersiowej.
Pierwszy płacz miesza się z odgłosami SOR- u.
I tu kończy się to, co projekt MZ 1846 przewiduje wprost.
Dalej pojawiają się tylko zapisy:
„Zapewnienie całodobowego dostępu do środka transportu”
oraz
„Położna zapewnia ciągłość opieki nad kobietą rodzącą w czasie porodu albo w połogu lub nad noworodkiem.”
(Projekt MZ 1846, załącznik, poz. 72).
Ale projekt nie definiuje, co ta ciągłość oznacza. I ani jak ma wyglądać opieka poporodowa.
❓A potem?
Nie wiadomo:
- kto przejmie matkę i dziecko
- dokąd zostaną przewiezieni i czy razem
- kto oceni oddech, zabarwienie skóry, karmienie,
- kto wykonana badania przesiewowe
- czy jest wolne miejsce w szpitalu 40-60 km dalej
- co w sytuacji krwotoku lub urazu krocza
A poród, nawet najspokojniejszy, to dopiero początek. Tu nie może być miejsca na improwizację.
Bo szpital bez porodówki NIE ma obowiązku zapewnić:
❌ sal poporodowych
❌ neonatologa lub pediatry
❌ badań przesiewowych
❌ rooming-in
❌ wsparcia laktacyjnego
❌ minimum 24 h obserwacji po porodzie.
I nie ma jasnej, standardowej ścieżki opieki po porodzie.
🗺 To nie jest tylko historia „z gór”. To mechanizm.
→ zamykana jest porodówka
→ zamyka się oddział noworodkowy
→ powstaje „biała plama”
→ kobiety jadą rodzić coraz dalej
→ przeciążają się inne szpitale
→ jakość opieki spada
→ koszty rosną szybciej niż przychody
→ kolejny dyrektor rozważa „racjonalizację kosztów” i zamyka oddział
→ powstaje kolejna biała plama
→ tworzony jest kolejny punkt porodowy bez zaplecza.
A na końcu tego łańcucha są kobiety, noworodki i wskaźniki śmiertelności okołoporodowej- jedne z kluczowych mierników jakości systemu ochrony zdrowia.
📊FIGO, OECD, WHO mówią jasno:
Śmiertelność matek i noworodków spada wtedy, gdy w chwili zagrożenia jest:
- dostępność zespołu położniczego przygotowanego do natychmiastowej interwencji,
- sala operacyjna i anestezjolog,
- możliwość pilnej transfuzji krwi,
- osoba przeszkolona w resuscytacji noworodka,
- ciągła 24 h obserwacja po porodzie,
- szybki transfer do ośrodka o wyższej referencyjności.
Gdy brakuje choć jednego z tych elementów - śmiertelność rośnie.
Zawsze. W każdym systemie.W każdym kraju.
🔎 A oszczędności?
Koszty pojawiają się tylko w innych miejscach.
Zapłacimy za:
- transporty (z inkubatorem, położną i ratownikami),
- powikłania, których nie da się zaopatrzyć na miejscu,
- przeciążenia dużych szpitali,
- dłuższe hospitalizacje,
- roszczenia po niepowodzeniach wynikających z braku zaplecza i gotowości operacyjnej,
- sytuacje, w których matka i dziecko trafiają do różnych miejsc.
W ochronie zdrowia tanie = ryzykowne.
A „tani poród” nie istnieje.
⏳A wszystko w pośpiechu, żeby zdążyć do 01.01.2026
• konsultacje trwają 21 dni
• projekt wysłano do 66 instytucji, bez prekonsultacji
• część środowisk dowiedziała się o nim dopiero z mediów.
Na papierze: „szerokie konsultacje”.
W praktyce: pośpiech.
🔎 Co możemy zrobić?
Konsultacje nadal trwają.
Uwagi do projektu można zgłaszać do 20 listopada.
Link dodam w komentarzu.
Każdy głos ma znaczenie.
Tu chodzi o kobiety, o rodziny i o zwykły zdrowy rozsądek,
bo bezpieczeństwo porodów to dobro wspólne.
Piszę jako lekarka.
I jako kobieta.
Ten temat przechodził po cichu.
Teraz już nie.
To Wasza zasługa, że jest głośno.
Karolina