Gabinet Psychologiczny Bliżej Siebie Katarzyna Wiśniewska

Gabinet Psychologiczny Bliżej Siebie Katarzyna Wiśniewska Wsparcie psychologiczne i psychoterapeutyczne dla osób dorosłych, młodzieży oraz dzieci.

Gdy doświadczenie jest zbyt intensywne, zbyt nagłe lub zbyt samotne,mózg dziecka skupia się na ochronie, a nie na zapisy...
21/01/2026

Gdy doświadczenie jest zbyt intensywne, zbyt nagłe lub zbyt samotne,
mózg dziecka skupia się na ochronie, a nie na zapisywaniu wspomnień w formie historii.

Zamiast „opowieści” zostają fragmenty:
- napięcie w ciele,
- reakcje emocjonalne bez jasnej przyczyny,
- lęk, który pojawia się nagle,
- zachowania, których dziecko samo nie potrafi wyjaśnić.

Dlaczego tak się dzieje?

Dziecięcy mózg jest w trakcie intensywnego rozwoju.

Nie ma jeszcze w pełni ukształtowanych struktur, które pomagają:
- nazwać emocje,
- uporządkować zdarzenia w czasie,
- zrozumieć sens tego, co się wydarzyło.

Gdy zabraknie dorosłego, który pomoże to przeżyć i nazwać,
doświadczenie zostaje „odłożone” poza świadomością.

To nie jest decyzja.
To mechanizm ochronny.

Brak pamięci nie oznacza braku wpływu.
Choć dziecko może nie pamiętać wydarzenia, jego układ nerwowy pamięta, jak się wtedy czuło.

Dlatego reakcje mogą pojawiać się później:
w relacjach,
w sytuacjach stresu,
w momentach, które w jakiś sposób przypominają tamto doświadczenie.

Najważniejsze, co może zrobić dorosły, to nie naciskać na pamięć.
Nie zmuszać do opowiadania.
Nie wymagać „wyjaśnień”.

Bezpieczna relacja i cierpliwość tworzą przestrzeń, w której wspomnienia, jeśli będą gotowe pojawią się same.

Dziecko, które czegoś 'nie pamięta', nie kłamie i nie unika.
Chroni się w jedyny sposób, jaki był możliwy w tamtym momencie.
Zrozumienie tego to pierwszy krok do tego, by pomóc mu poczuć się bezpiecznie
tu i teraz, bez przymusu wracania do przeszłości.

Unikanie w depresji nie jest lenistwem ani brakiem motywacji.To sposób, w jaki psychika próbuje poradzić sobie z przecią...
19/01/2026

Unikanie w depresji nie jest lenistwem ani brakiem motywacji.
To sposób, w jaki psychika próbuje poradzić sobie z przeciążeniem.

Kiedy każdy dzień kosztuje zbyt dużo energii, mózg zaczyna wybierać to, co wydaje się najmniej bolesne tu i teraz:
– odkładanie spraw,
– rezygnowanie ze spotkań,
– unikanie rozmów,
– pozostawanie w bezruchu.

Nie dlatego, że komuś „nie zależy”.
Ale dlatego, że każda aktywność wydaje się ponad siły.

Jak działa ten mechanizm?

Unikanie przynosi chwilową ulgę.
Nie trzeba się mierzyć.
Nie trzeba tłumaczyć.
Nie trzeba czuć rozczarowania ani wstydu.

Problem polega na tym, że ta ulga jest krótkotrwała.
Im dłużej ktoś unika, tym mniejsza staje się jego przestrzeń życiowa.

Świat się kurczy.
Relacje się oddalają.
A poczucie bezradności rośnie.

Unikanie podtrzymuje depresję, choć nie jest jej przyczyną.
To błędne koło:
Im mniej działania, tym więcej poczucia winy i bezsilności, tym silniejsza potrzeba unikania.

I to koło nie zamyka się dlatego, że ktoś „nie próbuje wystarczająco”.
Zamyka się dlatego, że depresja odbiera dostęp do energii i nadziei.

Dlatego nie pomaga mówienie: „musisz się zmobilizować”.
Pomaga mały krok.
Bez presji.
Bez porównań.
Bez oczekiwania, że wszystko wróci „do normy” od razu.

Czasem wyjście z unikania zaczyna się od jednej rzeczy:
od rozmowy,
od kontaktu,
od bezpiecznej relacji,
w której nie trzeba udowadniać, że się daje radę.

Unikanie w depresji nie jest porażką.
Jest sygnałem, że zasoby się wyczerpały.
I że zamiast nacisku potrzebne jest wsparcie, cierpliwość i droga powrotu do świata w tempie, które jest możliwe, nie narzucone.

Czasem w rodzinie nie ma krzyków.Nie ma kłótni.Nie ma podniesionych głosów.Jest cisza.Taka, która z pozoru wygląda spoko...
16/01/2026

Czasem w rodzinie nie ma krzyków.
Nie ma kłótni.
Nie ma podniesionych głosów.

Jest cisza.
Taka, która z pozoru wygląda spokojnie.
A w środku bywa bardzo napięta.

Cisza nie zawsze oznacza porozumienie.
Czasem oznacza unikanie.
Niewypowiedziane emocje.
Zatrzymane zdania.
Lęk przed tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby ktoś powiedział za dużo.

Dzieci bardzo szybko uczą się tej ciszy.
Uczą się, o co nie pytać.
Czego nie mówić.
Jakich emocji „lepiej nie pokazywać”.

W takiej ciszy emocje nie znikają, one się chowają.
Złość nie znajduje ujścia.
Smutek nie ma gdzie wybrzmieć.
Lęk zostaje w ciele.

Dziecko może stać się nadmiernie uważne.
Albo wycofane.
Albo przejmować napięcie, którego nikt nie nazywa.

Nie dlatego, że coś jest z nim nie tak.
Dlatego, że próbuje zrozumieć świat dorosłych, który mówi bez słów.

Zdrowa rodzina to nie ta, w której nie ma konfliktów.
To taka, w której konflikt można przeżyć
bez niszczenia relacji,
bez karania za emocje,
bez zamykania się w milczeniu.

Dziecko potrzebuje zobaczyć, że różnice zdań da się nazwać.
Że napięcie można rozładować rozmową.
Że po trudnych emocjach da się wrócić do siebie.

Cisza bywa bezpieczna tylko wtedy, gdy jest wyborem.
Nie wtedy, gdy jest jedyną strategią przetrwania.

Nieobecność konfliktu nie zawsze chroni.
Czasem to właśnie rozmowa, nawet trudna daje więcej bezpieczeństwa niż milczenie.
Bo tam, gdzie emocje mogą być nazwane, relacja ma szansę oddychać.

Kiedy jedno dziecko w rodzinie trafia na terapię, uwaga dorosłych naturalnie skupia się na nim.Na jego objawach.Na trudn...
14/01/2026

Kiedy jedno dziecko w rodzinie trafia na terapię, uwaga dorosłych naturalnie skupia się na nim.
Na jego objawach.
Na trudnościach, które wymagają wsparcia tu i teraz.

A obok jest jeszcze ktoś.
Rodzeństwo.

Często ciche.
Często „radzące sobie”.
Często niewidoczne.

Rodzeństwo także przeżywa to, co dzieje się w rodzinie.
Zmienia się rytm dnia.
Zmienia się dostępność rodziców.
Zmienia się atmosfera w domu.

Dziecko obserwuje, słucha, wyciąga wnioski.
Nie zawsze na głos.

Rodzeństwo często przyjmuje role, które mają pomóc systemowi przetrwać.
Może stać się „tym bezproblemowym”.
Albo przejąć na siebie napięcie, które krąży w rodzinie.
Czasem pojawia się zazdrość, poczucie niesprawiedliwości, lęk...
a czasem silne poczucie winy za własne potrzeby.

To nie brak empatii.
To dziecięce sposoby radzenia sobie z sytuacją, która jest dla nich trudna.

Rodzeństwo potrzebuje nazwania i miejsca.

Potrzebuje usłyszeć, że:
– jego emocje też są ważne,
– nie musi „ustępować”, żeby pomóc rodzinie,
– trudności brata czy siostry nie odbierają mu prawa do uwagi i troski.

Czasem wystarczy rozmowa.
Czasem osobny czas z rodzicem.
Czasem wsparcie specjalisty.

Rodzeństwo dziecka w terapii nie potrzebuje być silne ani wyrozumiałe ponad miarę.
Potrzebuje być zauważone.

Poczucie winy jest emocją relacyjną.Nie rodzi się w samotności.Pojawia się tam, gdzie ważna jest więź  z drugim człowiek...
12/01/2026

Poczucie winy jest emocją relacyjną.
Nie rodzi się w samotności.
Pojawia się tam, gdzie ważna jest więź z drugim człowiekiem, z rodziną, z grupą.

W swojej zdrowej formie mówi:
„Zrobiłem coś, co naruszyło czyjeś granice.”
Pomaga zatrzymać się, naprawić, wziąć odpowiedzialność.

Problem zaczyna się wtedy, gdy poczucie winy przestaje dotyczyć zachowania,
a zaczyna dotyczyć samego istnienia.

💡 Mechanizm winy uruchamia się, gdy mózg próbuje chronić relację.
Czasem kosztem siebie.

Jeśli dziecko doświadcza, że czyjś spokój, nastrój lub miłość zależą od jego zachowania, mózg uczy się prostego wniosku:
„To ja jestem odpowiedzialny za to, jak czują się inni.”

To nie jest wybór.
To adaptacja.

🌱 Jak poczucie winy wpływa na nasze zachowania?

Może prowadzić do:
– nadmiernego dostosowywania się,
– trudności w stawianiu granic,
– lęku przed odmową,
– brania na siebie odpowiedzialności, która nie należy do nas,
– ciągłego napięcia: „czy ktoś przeze mnie nie cierpi?”

Z zewnątrz bywa to mylone z empatią.
W środku często jest ciężarem.

🌿 Poczucie winy nie zawsze mówi prawdę o odpowiedzialności.
Czasem mówi o dawnym lęku przed utratą relacji.
O przekonaniu, że trzeba być „dobrym”, „niewidocznym”, „niewymagającym”,
żeby zostać.

To dlatego poczucie winy potrafi pojawić się nawet wtedy, gdy robimy coś zdrowego dla siebie.

💬 W terapii nie chodzi o to, by „pozbyć się” poczucia winy.
Chodzi o to, by odróżnić:
– winę, która pomaga naprawiać,
– od winy, która trzyma w starych schematach.

To różnica między odpowiedzialnością a nadodpowiedzialnością.

Poczucie winy nie jest dowodem na to, że robisz coś złego.
Czasem jest śladem po relacjach, w których musiałeś_aś brać na siebie zbyt wiele.
Zrozumienie tego mechanizmu to pierwszy krok do tego, by wybierać siebie bez ciągłego karania się za to.

Często mówimy: „opanowałem emocje”.Ale to nie zawsze znaczy to samo.Czasem oznacza samoregulację.A czasem...  tłumienie....
09/01/2026

Często mówimy: „opanowałem emocje”.
Ale to nie zawsze znaczy to samo.
Czasem oznacza samoregulację.
A czasem... tłumienie.

Różnica między nimi jest ogromna, choć z zewnątrz bywa niewidoczna.

💡 Samoregulacja to zdolność bycia z emocją bez bycia przez nią zalanym.
To moment, w którym emocja jest zauważona, nazwana i „przeżyta” w bezpieczny sposób.
Nie znika od razu.
Ale nie musi przejmować kontroli.

W samoregulacji możemy powiedzieć:
„Jestem zły, ale nie muszę krzyczeć.”
„Jest mi smutno i mogę dać sobie chwilę.”

Emocja ma przestrzeń.
Człowiek ma wybór.

Tłumienie emocji wygląda inaczej

Tu emocja nie jest zauważona.
Jest odsunięta.
Zatrzymana w środku.

Zamiast: „czuję” pojawia się:
„nie powinienem tak czuć”,
„to nic takiego”,
„muszę być silny_a”.

Emocja nie znika.
Zostaje w ciele.
Często wraca później, silniejsza, trudniejsza do zrozumienia.

🌿 Samoregulacja uczy się w relacji
Nie rodzimy się z tą umiejętnością.
Uczymy się jej wtedy, gdy ktoś potrafił być z nami, gdy było trudno.
Gdy emocje nie były karane ani zawstydzane.

Tłumienie często pojawia się tam, gdzie emocje były „za dużo”, „nie na miejscu”, „niepotrzebne”.

To nie błąd.
To adaptacja.

💬 Różnica nie polega na sile woli
Polega na bezpieczeństwie.
Tam, gdzie jest przestrzeń na emocje, możliwa jest regulacja.
Tam, gdzie jej brakuje pojawia się tłumienie.

Samoregulacja to nie brak emocji.
To umiejętność bycia z nimi w sposób, który nas nie niszczy.
A jeśli dziś łatwiej jest Ci tłumić niż regulować to znak, że kiedyś było za mało przestrzeni na czucie.
Z tym również można pracować.

Czasem dorosłość wchodzi do dziecięcego pokoju zbyt wcześnie.Nie jako zabawa w gotowanie,nie jako marzenie o przyszłości...
07/01/2026

Czasem dorosłość wchodzi do dziecięcego pokoju zbyt wcześnie.
Nie jako zabawa w gotowanie,
nie jako marzenie o przyszłości,
lecz jako oczekiwanie, że mały człowiek udźwignie świat dorosłych.

Dziecko słyszy wtedy:
„Ty musisz zrozumieć.”
„Tobie nie wolno się załamywać.”
„Pomóż mi, bo ja nie mam siły.”

I zaczyna wierzyć, że tak właśnie wygląda miłość.

💡 Dziecko nie jest stworzone do regulowania emocji dorosłych.
Jego mózg i serce rozwijają się po to, by być zaopiekowane,
a nie po to, by opiekować się innymi.

Gdy wymaga się od dziecka „bycia dorosłym”, może pojawić się:
– poczucie winy,
– lęk przed zawiedzeniem,
– trudność z proszeniem o pomoc,
– przekonanie, że własne potrzeby są mniej ważne.

To ciężar, który często zostaje z kimś na lata.

Dziecięca lojalność bywa bezgraniczna

Dziecko potrafi zrezygnować z zabawy,
ze smutku,
ze swojej złości,
żeby tylko w domu było spokojniej.

Nie dlatego, że jest silne.
Dlatego, że jest zależne.

I że ufa, iż dorosły wie, co robi.

Miłość nie wymaga od dziecka dorosłości.
Wymaga od dorosłych odpowiedzialności za własne emocje i decyzje.

Dziecko potrzebuje jasnego podziału ról:
to rodzic jest dorosłym,
to on szuka pomocy,
to on dźwiga swoje życie.

Dojrzałość rodzica polega czasem na tym, by ochronić dziecko przed światem dorosłych. Pozwolić mu być małym, czuć intensywnie, nie wiedzieć wszystkiego.
Bo dziecko nie ma być dorosłym.
Ma mieć przy sobie dorosłych.

Mózg nie pyta: „Czy jest mi bezpiecznie?”Pyta: „Czy mogę tu odpuścić czujność?”Poczucie bezpieczeństwa w sensie neurobio...
05/01/2026

Mózg nie pyta: „Czy jest mi bezpiecznie?”
Pyta: „Czy mogę tu odpuścić czujność?”

Poczucie bezpieczeństwa w sensie neurobiologicznym to stan,
w którym układ nerwowy przestaje skanować otoczenie w poszukiwaniu zagrożeń.

Nie dlatego, że nic trudnego się nie dzieje, ale dlatego, że mózg nie musi reagować alarmem.

💡 Bezpieczeństwo to tryb pracy układu nerwowego, nie stan idealnych warunków.

To moment, w którym:
– ciało nie jest w ciągłym napięciu,
– reakcje nie są natychmiastowe i impulsywne,
– mózg ma dostęp do myślenia, uczenia się i refleksji.

Dopiero w takim stanie możliwe jest bycie w relacji, a nie tylko reagowanie.

🌱 Skąd mózg „wie”, że jest bezpiecznie?

Nie z deklaracji.
Z doświadczeń.

Z powtarzalnych sygnałów:
– spokojnego tonu,
– przewidywalnych reakcji,
– braku nagłych zwrotów,
– możliwości wycofania się bez konsekwencji.

Mózg zapamiętuje te doświadczenia i na ich podstawie podejmuje decyzję:
„Nie muszę być w gotowości.”

🌿 Co się dzieje, gdy mózg nie zna bezpieczeństwa?

Nie odpoczywa.
Nie zwalnia.
Nie ufa.

Nawet neutralne sytuacje mogą być odbierane jako potencjalnie zagrażające.

To prowadzi do:
– nadmiernej czujności,
– silnych reakcji emocjonalnych,
– trudności w relacjach,
– poczucia, że „ciągle trzeba być gotowym”.

To nie cecha charakteru.
To adaptacja.

💬 Bezpieczeństwo nie oznacza braku granic ani trudnych emocji.
Oznacza, że w ich obecności mózg nie musi się bronić.
Że napięcie może opaść.
Że reakcja nie musi być natychmiastowa.

Poczucie bezpieczeństwa to stan, w którym mózg nie walczy o przetrwanie.
To biologiczna zgoda na bycie w świecie bez ciągłego napięcia.
I właśnie w tym stanie możliwa jest zmiana, rozwój i prawdziwy kontakt.

Dziecięcy mózg rozwija się w relacji.W odpowiedzi na to, co dzieje się wokół.Na głos dorosłego, który uspokaja.Na dotyk,...
02/01/2026

Dziecięcy mózg rozwija się w relacji.
W odpowiedzi na to, co dzieje się wokół.
Na głos dorosłego, który uspokaja.
Na dotyk, który daje poczucie bezpieczeństwa.
Ale też na napięcie, którego nikt nie nazywa.

💡 Stres sam w sobie nie jest wrogiem.
Krótki, sytuacyjny stres jest częścią rozwoju.
Uczy reagowania, adaptacji, radzenia sobie z wyzwaniami.

Problem pojawia się wtedy, gdy stres jest długotrwały, nieprzewidywalny i przeżywany w samotności.

🌱 Mózg dziecka w chronicznym stresie działa w trybie alarmowym.
Układ nerwowy uczy się być w ciągłej gotowości.

To wpływa na to, jak rozwijają się obszary odpowiedzialne za:
– regulację emocji,
– koncentrację i pamięć,
– kontrolę impulsów,
– poczucie bezpieczeństwa w relacjach.

Dziecko nie „przesadza”.
Jego mózg robi dokładnie to, czego się nauczył - chroni.

🌿 Co to oznacza w codzienności?

Dziecko może być:
– bardziej drażliwe albo wycofane,
– nadmiernie czujne,
– szybciej się rozregulowywać,
– mieć trudność z nauką lub zasypianiem.

To nie są „złe zachowania”.
To sygnały przeciążonego układu nerwowego.

💬 Najważniejszym czynnikiem ochronnym jest relacja.
Spokojny dorosły.
Przewidywalność.
Nazwanie emocji.
Zapewnienie: „Nie jesteś z tym sam_a.”

To właśnie w takich momentach mózg dziecka uczy się, że napięcie może opaść.
Że stres nie trwa wiecznie.
Że świat bywa trudny, ale jest też bezpieczny.

Nie da się wychować dziecka bez stresu.
Ale można wychować je w relacji, która pomaga ten stres regulować.
To wystarczy, by mózg mógł się rozwijać, nie w lęku, ale w poczuciu bezpieczeństwa.

„Weź się w garść.”Często pada szybko.Czasem z bezradności.Czasem z troski.Czasem dlatego, że sami nie wiemy, co powiedzi...
31/12/2025

„Weź się w garść.”
Często pada szybko.
Czasem z bezradności.
Czasem z troski.
Czasem dlatego, że sami nie wiemy, co powiedzieć.

Ale dla osoby, która przeżywa kryzys, to zdanie rzadko pomaga.

💡 „Weź się w garść” zakłada, że trudność jest wyborem.
Jakby wystarczyło chcieć bardziej.
Postarać się.
Być silniejszym.

Tymczasem kryzys psychiczny nie jest brakiem silnej woli.
To stan przeciążenia emocjonalnego, psychicznego, często także fizycznego.
W takim stanie mózg nie potrzebuje mobilizacji.
Potrzebuje bezpieczeństwa.

🌱 To zdanie często wzmacnia wstyd.
Osoba słyszy nie tylko komunikat o działaniu,
ale też ukrytą ocenę:
„Skoro nie potrafisz się ogarnąć, to znaczy, że coś jest z Tobą nie tak.”

A wstyd zamyka.
Odbiera gotowość do mówienia.
Sprawia, że ktoś zaczyna radzić sobie sam, nawet wtedy, gdy bardzo potrzebuje pomocy.

🌿 Co można powiedzieć zamiast?

Nie trzeba idealnych słów.
Wystarczy takich, które nie umniejszają doświadczenia:

– „Widzę, że jest Ci bardzo trudno.”
– „Nie musisz przez to przechodzić sam_a.”
– „Jak mogę Cię teraz wesprzeć?”

To zdania, które nie naprawiają.
Ale tworzą przestrzeń, w której możliwa jest pomoc.

💬 Czasem największym wsparciem nie jest popychanie do działania,
ale danie komuś poczucia, że nie musi być silny w pojedynkę.

Słowa mają znaczenie.
Jedne zamykają, inne otwierają.
Zamiast mówić ‘weź się w garść’, spróbuj powiedzieć: ‘jestem tutaj’.
Dla osoby w kryzysie to często pierwszy krok do tego, by nie zostać z trudnością w samotności.

Mechanizmy obronne często kojarzą się źle.Z czymś, co „zniekształca rzeczywistość”, utrudnia kontakt, oddala od prawdy.A...
29/12/2025

Mechanizmy obronne często kojarzą się źle.
Z czymś, co „zniekształca rzeczywistość”, utrudnia kontakt, oddala od prawdy.
A przecież ich pierwotna rola jest zupełnie inna.

Mechanizmy obronne to sposoby, w jakie psychika chroni nas przed przeciążeniem.
Pojawiają się wtedy, gdy emocji jest za dużo, za szybko albo są zbyt trudne, by je w danym momencie unieść.

💡 Nie wybieramy mechanizmów obronnych świadomie.
To nie decyzja, tylko automatyczna reakcja.
Psychika mówi: „To teraz za dużo. Muszę cię ochronić.”

Dlatego czasem:
– bagatelizujemy to, co boli,
– odsuwamy od siebie trudne myśli,
– racjonalizujemy emocje,
– reagujemy złością tam, gdzie w środku jest lęk albo bezradność,
– albo śmiejemy się wtedy, gdy wcale nie jest nam do śmiechu.

🌱 Mechanizmy obronne nie są błędem.
Są dowodem, że kiedyś zrobiły dokładnie to, co było potrzebne, żeby przetrwać.
Pomogły zachować równowagę w sytuacjach, na które nie mieliśmy wpływu.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynają działać zamiast kontaktu z sobą i innymi.
Gdy chronią nas już nie przed zagrożeniem, ale przed bliskością, zmianą, rozumieniem siebie.

🌿 Po co więc są?

– żeby nie zalały nas emocje,
– żebyśmy mogli funkcjonować mimo trudnych doświadczeń,
– żeby psychika miała czas, zanim będzie gotowa coś naprawdę przeżyć.

Nie chodzi o to, by się ich „pozbyć”.
Chodzi o to, by zrozumieć, przed czym nas chronią.

💬 W terapii mechanizmy obronne nie są czymś, co się „łamie”.
Są czymś, czemu się uważnie przygląda.
Z ciekawością, a nie oceną.
Bo dopiero wtedy można sprawdzić, czy nadal są potrzebne, czy może już czas na coś innego.

Mechanizmy obronne nie mówią, że coś jest z Tobą nie tak.
Mówią, że kiedyś było za trudno, żeby poradzić sobie inaczej.
Zrozumienie ich to pierwszy krok do większej łagodności wobec siebie i do zmiany, która nie rani.

Drodzy,na ten świąteczny czas chciałabym życzyć Wam przede wszystkim łagodności.Dla siebie.Dla swoich emocji.Dla histori...
19/12/2025

Drodzy,
na ten świąteczny czas chciałabym życzyć Wam przede wszystkim łagodności.
Dla siebie.
Dla swoich emocji.
Dla historii, które nosicie w sobie.. Tych radosnych i tych trudniejszych.

Niech te Święta nie będą sprawdzianem z bycia „idealnym”.
Niech nie będą wyścigiem o uśmiech, spokój czy dobrą formę.
Niech będą takie, jakie w tym roku naprawdę mogą być: wystarczające, prawdziwe, bez przymusu.

Życzę Wam chwil, w których można odetchnąć.
Choćby krótkich.
Choćby między jednym a drugim obowiązkiem.
Chwil, w których ciało może się na moment rozluźnić, a myśli zwolnić.

Jeśli ten czas jest dla Was dobry, życzę, byście mogli go przeżyć w pełni.
A jeśli niesie w sobie mieszankę radości, tęsknoty, zmęczenia i nadziei, niech wszystkie te emocje znajdą w Was miejsce.

Niech przy stole będzie przestrzeń na ciszę, nie tylko na rozmowę.
Na prawdę, nie tylko na uprzejmość.
Na granice, które chronią, a nie oddzielają.

Życzę Wam relacji, które dają poczucie bezpieczeństwa.
Życzę Wam zgody na to, że nie wszystko trzeba dźwigać, naprawiać, wyjaśniać.

Niech nadchodzący czas przyniesie Wam więcej zaufania do siebie.
Więcej wiary w to, że robicie tyle, ile potraficie.
I że to naprawdę wystarczy.

A na nowy rok życzę Wam spokoju, który nie zależy od okoliczności.
Uważności na własne potrzeby.
I delikatności wobec siebie tej samej, którą często dajecie innym.

Z ciepłem i myślą o Was,
Katarzyna 🌿

Adres

Ulica Komorowskich 95/4
Zywiec

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 14:00 - 21:00
Wtorek 14:00 - 21:00
Środa 14:00 - 21:00
Czwartek 14:00 - 21:00
Piątek 14:00 - 21:00

Telefon

+48509509779

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet Psychologiczny Bliżej Siebie Katarzyna Wiśniewska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Gabinet Psychologiczny Bliżej Siebie Katarzyna Wiśniewska:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria