25/03/2026
Moje dzisiejsze przemyślenie…
Nie kupuję prostych odpowiedzi.
I długo myślałam, że to jest mój problem.
Że może gdybym bardziej wierzyła,gdybym potrafiła zaufać tak, jak robią to inni,gdybym umiała powiedzieć „tak ma być” i się temu oddać…to byłoby mi lżej.
Bo patrzę na ludzi, którzy wierzą,którzy oddają swoje życie „czemuś większemu”i widzę w tym spokój.
Widzę ulgę.
Widzę coś, czego czasami bardzo bym chciała doświadczyć.
Ale kiedy próbuję wejść w ten sposób myślenia,coś we mnie się zatrzymuje.
Nie dlatego, że nie chcę.
Tylko dlatego, że nie czuję, żeby to było prawdziwe dla mnie.
I przez długi czas próbowałam to obejść.Dopasować się.Zrozumieć.Przekonać siebie.
Aż w końcu zobaczyłam, że może to nie jest droga dla mnie.
Że może ja nie jestem tu po to,żeby wierzyć w gotowe odpowiedzi.
Tylko po to,żeby dojść do swojego własnego doświadczenia.
Nie przez „ktoś powiedział, że tak jest”.
Tylko przez:„sprawdzam, czuję, widzę, co jest dla mnie prawdą”.
I to nie jest łatwiejsza droga.
Bo nie ma w niej oparcia na zewnątrz.
Ale jest w niej coś, czego nie da się podrobić.
Prawdziwość.
I dzisiaj już nie próbuję tego zmieniać.
Nie próbuję być kimś, kto wierzy,jeśli tego nie czuję.
Uczę się być kimś,kto ufa temu,co naprawdę w nim jest.
Ewa Guzikowska
Grounded and Truth