09/11/2025
💭 TYMEK - LAT 14
– Ja płaczę po cichu, wie Pani? – Tymek patrzy w bok, jakby bał się, że spotkamy się wzrokiem.
– Nie do końca rozumiem, Tymek… – mówię łagodnie. Wytłumacz, proszę.
– No wie Pani, no. Trza twardym być i tyle! – odpowiada pewnym, trochę zbyt dorosłym głosem.
– Czyli jak się jest twardym, to nie można „głośno” płakać, tak? – dopytuję.
– No raczej. To siara! – wzrusza ramionami.
– A co, jeśli ktoś nie wytrzyma i jednak pojawią się łzy?
– No to frajer, looser jakiś! – mówi z przekonaniem, jakby powtarzał coś, co słyszał wiele razy.
Zapada chwila ciszy.
– Domyślam się, że nikt nie chce być frajerem, prawda? – pytam.
– No… nikt. Bo wtedy wszyscy mają bekę.
– A Ty? – zaglądam mu w oczy.
– Co ja?
– Dbasz, żeby nikt się nie śmiał i dlatego płaczesz po cichu?
– Chyba tak… – mówi ciszej.
– A jak wtedy? Jak płaczesz sam?
– Nic. Nikt nie widzi. Nikt nie gada. Tylko ja wiem… Czasem puszczam wodę i luz.
– A to nic nie słychać, woda zagłusza, tak? – pytam.
– Nic... Woda no to...jakby wszystko znikało.
Milknę na moment, bo czuję ciężar jego słów.
– Mogę o coś zapytać, tak szczerze- szczerze. Nie musisz odpowiadać?
- No ok... - niepewnie odpowiada
-A Ty byś chciał, żeby ktoś to usłyszał?
– Nie wiem… – spuszcza głowę. –.. Bo jak zobaczą, to mogą śmiać się jeszcze bardziej. Ale czasem… czasem chciałbym, żeby ktoś po prostu był i tego no....."Żeby nie być sam".
To zdanie chwyta mnie za serce.
– A wiesz, że nie tylko chłopcy płaczą w ciszy? – mówię spokojnie.
– Serio?
– Tak. W moim wieku też ludzie boją się płakać przy innych. Udają, że są silni. I wiesz, co mają? Tylko siebie i poduszkę. Tak samo jak Ty.
– To Pani też tak? – pyta z niedowierzaniem.
– Bywało… – przyznaję.
– No ale Pani to sigma jest, no! – nagle wybucha.
– Sigma? – śmieję się.
– No, sigma. Takie osoby co idą swoją drogą, co nie muszą być w grupie, a i tak są spoko.
– Aha… czyli nawet sigmy czasem płaczą? – puszczam mu oczko.
– Noo… może trochę. Ale nie za dużo! – dodaje szybko, jakby chciał się bronić przed obrazem dorosłych, którzy też mają łzy.
Śmiejemy się, ale w środku czuję ciężar tego wszystkiego.
Bo przecież to nie tylko jego słowa. To echo całej kultury, w której chłopcy od małego słyszą:
„Nie becz, bo będziesz babą”.
„Chłopaki nie płaczą”.
„Zaciskaj zęby, bądź twardy”.
"Co ty ciapa chcesz być?!"
Znam te kulturę dość dobrze.
I oni naprawdę próbują być twardzi. Chowają łzy do poduszki. Zaciskają pięści. Zamykają emocje. Uczą się, że nie wolno im okazywać słabości, że płacz to wstyd. Że to „siara”. Że to robi z nich „frajera”.
Ale czy naprawdę łzy czynią człowieka słabszym?
A może właśnie odwrotnie – pokazują, że w środku mamy serce, które czuje?
W dorosłości słyszę podobne historie.
Kobiety mówią: „On nie potrafi mówić o emocjach”.
Mężczyźni szepczą: „Ja nigdy nie płakałem przy nikim”.
I to nie dlatego, że nie chcieli.
Tylko dlatego, że kiedyś nauczyli się płakać w ciszy.
👉 A przecież nikt nie powinien płakać w samotności.
👉 Każdy ma prawo do łez.
Bo łzy nie są słabością.
Łzy są dowodem, że jesteśmy żywi.
Że coś w nas się porusza. Że potrzebujemy drugiego człowieka.
Dlatego chcę to dziś powiedzieć głośno – także za Tymka i za innych chłopaków, którzy „płaczą w ciszy”:
Nie pozwólmy na chowanie łez. Nie udawajmy, że ich nie ma. Nie trzeba być zawsze twardym.
Można być prawdziwym.
I w tym jest siła.
Nie zabraniajmy emocji, nie uciekajmy od emocji - pokażmy jak można sobie z nimi poradzić.
Pokażmy- że można BYĆ sobą.
ZAWSZE I nie robi to z nas przegrywów- a tylko i aż ludzi.
I kropka ⚫️
Przytulam Was mocno od serducha ❤️
dr Kamila Olga- psycholog
(*Imię i szczegóły w historii zostały zmienione w celu ochrony prywatności. Publikacja za zgodą rodzica/opiekuna. Historia nie opisuje jednej konkretnej osoby.)