01/12/2023
Naukowiec z Phoenix w Arizonie chciał przetestować teorię. Potrzebował ochotnika. W końcu go znalazł, był skazańcem, który miał zostać stracony na krześle elektrycznym w zakładzie karnym St. Louis w stanie Missouri.
Naukowiec zaproponował skazanemu: weźmie udział w eksperymencie naukowym polegającym na zrobieniu niewielkiego cięcia tetnicy, tak aby krew powoli spływała do ostatniej kropli. Wyjaśnił, że ma minimalne szanse na przeżycie, ale w każdym razie jego śmierć byłaby bez cierpienia i bólu.
Skazaniec się zgodził, bo śmierć w ten sposób była lepsza niż śmierć na krześle elektrycznym. Położyli go na noszach i związali, żeby nie mógł się ruszyć. Następnie zrobili małe nacięcie na jego nadgarstku i umieścili pod pachą mały aluminiowy garnek.
Cięcie było płytkie, tylko pierwsze warstwy skóry, ale wystarczyło, by uwierzył, że jego tetnica została rzeczywiście przecięta. Pod łóżkiem umieszczono fiolkę z surowicą z małą zastawką, która regulowała przepływ płynu w postaci kropli, które wpadały do naczynia. Skazaniec słyszał kapanie i liczył każdą kroplę tego, co uważał za swoją krew.
Naukowca nie widział skazaniec, ktory zamknał zastawkę, żeby kapanie się zmniejszyło, z zamiarem wywołania w nim wrażenia, że kończy mu się krew.
W miarę upływu minut jego twarz straciła kolor, tętno przyspieszyło i sprawił, że stracił powietrze z płuc. Kiedy rozpacz osiągnęła szczyt, naukowiec całkowicie zamknął zastawkę, a następnie skazaniec doznał zatrzymania akcji serca i zmarł.
Naukowiec był w stanie udowodnić, że ludzki umysł ściśle przestrzega wszystkiego, co postrzega i że jednostka to akceptuje, czy to pozytywnie, czy negatywnie, działając na całą naszą psychiczną i organiczną część.